czwartek, 7 czerwca 2012

Thanks him. life has become better 17

Postanowiliśmy, że damy je jutro. Dziś było już około 22. Zrobiliśmy romantyczną kolację, w ogródku. Było bardzo ciepło. Miałam nawet chęć spać na hamaku ! Jednak, Minho powiedział, że nie chce spać sam ;/ Wzięliśmy wspólną kąpiel, w wielkiej łazience i położyliśmy się spać.
Rano Choi musiał iść na próbę, wieczorem mieli koncert, na szczęście tu w mieście. Kazał mi się pięknie ubrać, założyłam zwykła sukienkę i sweter. Uważał, i tak, że wyglądam prześlicznie.


W południe zjedliśmy wspólny obiad i pojechaliśmy do domu SHINee, wręczyć im prezenty. Potem razem z nimi pojechaliśmy na imprezę.
Tłumy fanów czekały na nich. Pamiętam jak kiedyś, było to moje marzenie- pojechać do Korei na koncert mojego ukochanego zespołu. Teraz nie mogę w to uwierzyć, że mieszkam w Korei, moim narzeczonym jest Minho, jestem z nim w ciąży i na dodatek zaprzyjaźniłam się zresztą lśniących !! Nie sądziłam, że kiedyś mnie to spotka.
OK, wróćmy do sprawy koncertu :) Razem z Yuki- moją najlepszą przyjaciółką stałyśmy w pierwszym rzędzie. W końcu chłopcy wybiegli na scenę, Choi wysłał do mnie całusa ze sceny ^^
Jego fanki zaczęły wrzeszczeć. Zaczęli śpiewać ! Pierwszą piosenką był „Sherlock”. Świetnie się bawiłam. Na koncercie byliśmy około 5 godzin. Potem wszyscy razem pojechaliśmy limuzyną do swoich domów.
Razem z Minho zjedliśmy kolację i położyliśmy się spać, byliśmy bardzo zmęczeni. Rano zrobiłam śniadanie i poszłam do ogródka. Pogoda była przepiękna. Po 30 minutach przyszedł mój narzeczony, usiadł koło mnie i przytulił mnie. Naszła nas ochota wymyślenia dla dziecka imienia.
Po dłuższym zastanowieniu nasza księżniczka, będzie nosiła imię - Sumi. Oboje stwierdziliśmy, że jest to najodpowiedniejsze dla niej imię. Ocknęliśmy się i poszliśmy porozstawiać talerze i sztućce. Śniadanie na tarasie smakowało jeszcze lepiej, niż w domu :)
Dziś zamierzaliśmy tylko odpoczywać i opalać się w ogrodzie pełnym kolorowych kwiatów. Cały dzień minął cudownie. Niestety Niestety do Choi'a zadzwonił jakiś tam ich menager i powiedział, że jutro wyjeżdżają do Nowego Jorku. Bardzo chciałam razem z nim jechać. Niestety nie mogłam. Zapowiadał się nudny tydzień...
Pomogłam ukochanemu spakować się, odprowadziłam go, aż do samochodu. Akurat dziś już musieli wyjeżdżać ?! Minho mocno mnie przytulił i pocałował. 







Pojechał....
Poszłam do ogrodu. Zrobiłam sobie herbatę i poszłam na taras. Był wyjątkowy. Było to chyba moje ulubione miejsce w domu. Było z niego widać cały ogródek. I do tego jeszcze te miękkie fotele. Było cudownie. Jednak gdy Choi pojechał było pusto. Już za nim tęskniłam. Nie wiedziałam jak ja wytrzymam resztę tych dni.



Dni mijały... Cały czas siedziałam w ogrodzie,czytałam książki albo siedziałam na laptopie. Wieczorami na facebooka wchodził Minho. Gadaliśmy godzinami. Aż w końcu on zakańczał rozmowę. Musiał się wyspać, ale mimo to rozmawiał ze mną prawie do 2.
Chciałam gdzieś wyjść z Yuki. Jednak ona też wyjechała. A mianowicie do Polski- do swojej rodziny.
W końcu miną tydzień i nadszedł czas powrotu lśniących do Korei. Wieczór się zbliżał. Minho już dawno powinien wrócić. Zadzwoniłam do Onewa. Powiedział, że mój narzeczony został jeszcze w Nowym Jorku. Tylko nie wiedział dlaczego. Choi w ogóle nie odbierał telefonów, a ani nie odpisywał na sms-y. Pewnego dnia. Yuki zadzwoniła do mnie. I powiedziała, że w gazecie jest jego zdjecie z jakąś dziewczyną. Pobiegłam do osiedlowego sklepiku i kupiłam gazetę. Zatkało mnie. Mój ukochany obejmował swoją menagerkę. Pobiegłam szybko do domu. Kompletnie nie wiedziałam co mam robić !
Złapałam żyletki. I zaczęłam się ciąć. Zalana krwią i zapłakana siedziałam zapłakana na podłodze. 
Chwilowa zmiana narracji..

Zobaczył nieprzytomną Kate leżącą na podłodze. Zabrał ją do szpitala. Cały czas siedział przy niej. W końcu wszedł doktor i poprosił go na rozmowę.
-Co się stało panie doktorze ? - spytał Choi
-Pańska dziewczyna straciła bardzo dużo krwi.... Musimy ją przetrzymać jeszcze kilka dni na obserwacji. Mogła prawdopodobnie …..


CIĄG DALSZY NASTĄPI ^^
 






Pozdrawiam Alice, <3
I teraz mam pytanko. Za krótkie ? :)












Nie jestem pewna co do imienia dziewczynki. Może macie jakieś pomysły na imię ? ;)

8 komentarzy:

  1. Już nie jest takie krutkei jak przedtem i się cieszę :P a imię jest śiczne :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jest krótkie... Dlatego się nie gniewam, że wczoraj nie dodałaś ^^ Zauważyłam, że często występuje koncepcja , że główna bohaterka jest zdradzana i tnie się... Moja się przynajmniej nie potnie jak ją zdradzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ahahhaa ;3
      to dobrze, że twoja się nie tnie ^^
      po prostu chciałam wprowadzić coś dramatycznego xd

      Usuń
    2. wyszło ci :P

      Usuń
  3. Świetne imię, genialny rozdział, co do menagerki (to chodzi o "mnie" , że o moją postać) nie wierzę, żeby Choi zdradził Kate!! Nie ma mowy!! - Paszkówna ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. czyli jednak zmieniłaś zdanie . w Paryżu była zupełnie inna koncepcja , ale te imię też mi się bardzo podoba . ^^
    dziękuję za pozdrowienia . <3

    OdpowiedzUsuń
  5. No nieźle... nie wiedziałam, że będzie aż tak dramatycznie! .o.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz czytamy i za wszystkie bardzo dziękujemy <3