piątek, 8 czerwca 2012

Thanks him, life has become better 18


Niech pan dokończy mówił podenerwowany Minho.
-Mogła poronić …. - powiedział dziwnie cichym głosem lekarz. Dlatego, przebadamy ją i już niedługo wyjdzie ze szpitala.



Ta wiadomość jeszcze bardziej przybiła młodego ojca. Zaczął wykrzykiwać jakieś przekleństwa po koreańsku. Wybiegł ze szpitala, nie wiedział co robi. Pobiegł do biura SM i poprosił o wolne. Gdy Yurokushi, go zobaczyła od razu do niego podbiegła i zaczęła się przylizywać. Choi próbował nie zwracać na nią uwagi, ona nie dała mu wyjść. Odepchną ją mocno i wrócił biegiem do szpitala, gdzie była jego narzeczona. Poszedł do pokoju, w którym leżała. Usiadł koło i wpatrywał się w jej bladą twarzyczkę. Po kilku godzinach obudziła się. Popatrzyła na niego swoim wielkimi oczami. Minko uśmiechną się sztucznie. Bardzo się martwił o nią i o ich dziecko. Wydawało mu się, że dziewczyna jakby straciła pamięć....

POWRÓT DO NARRACJI 1OS.
Uśmiechnęłam się do Choia. Widać, że się martwił.
-Doktor mówił kiedy mnie wypuszczą?
-Powiedział, że za kilka dni....
Chciał mnie pocałować. Ale nagle odzyskałam pamięć i się uchyliłam....
- Co się stało ? - spytał zdziwiony  
-Dowiesz się w domu.... - odparłam...


Do Minho zadzwonił telefon, zerwał się. Wyszedł z pomieszczenia i odebrał telefon. Było słychać jego głos dochodzący z korytarza.
-Yurokushi, nie teraz.... Nie mogę rozmawiać.
-Potem zaczął wykrzykiwać coś po japońsku chyba.... Niektóre z tych słów rozumiałam. Ale i tak zdania wydawały mi się bez sensu...


Po kilku minutach Choi zajrzał jeszcze do pokoju i powiedział, że musi iść coś załatwić.
Dziś więcej go nie zobaczyłam. Zresztą za bardzo nie chciałam po tym co zrobił....
***

W końcu po trzech dniach badań wypuścili mnie ze szpitala. Minho od tego czasu się nie pojawił...
Nie zamierzałam po niego dzwonić, chciałam się przejść. Po drodze spotkałam Yuki. Przez całą drogę gadałyśmy :) Odprowadziła mnie, aż pod sam dom. Chciałam ją zaprosić na herbatę, jednak powiedziała, że nie ma czasu...
Weszłam powoli do mieszkania. Wtedy się zorientowałam, że mam jeszcze bandaże na rękach. Choi miał gościa.... A była nią jego menagerka.... Gdy weszłam do salonu. Od razu zaczęła się do niego przytulać. Chciałam jej coś powiedzieć, ale się powstrzymałam. Pobiegłam na górę się przebrać i wziąć prysznic. Spięłam włosy w luźny kok, założyłam czarne leginsy i tunikę. Zeszłam na dół coś zjeść. Siedzieli jeszcze bliżej siebie. Nie mogłam tego wytrzymać. Ale jeśli Choi tego chciał to proszę bardzo...
Wzięłam talerz, kubek z herbatą i poszłam na taras. Tam przynajmniej było spokojnie i cicho.
Po jakichś 15 minutach. Minho pozbył się swojego gościa... Przyszedł na taras i usiadł koło mnie.
- Posłuchaj, jeśli nie chcesz ze mną być to po prostu powiedz ! - krzyknęłam do niego


5 komentarzy:

  1. Łohohohohohohohohohohohohohoh, CEM NASTĘPNY ROZDZIAŁ I TO W TRYBIE NOW! <33333333333

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też ! i to najlepiej jeszcze dziś ! ; ]

    OdpowiedzUsuń
  3. AAAAAAA, "Jestem" taaaaaaaaka zła!! :D Akcja się rozkręca - Paszkówna ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. wow , dlaczego on ją zdradza ??! Czekam na kolejny rozdział :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Dlaczego on jej nie chcę ? Zabije go w moim opowiadaniu!

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz czytamy i za wszystkie bardzo dziękujemy <3