środa, 6 czerwca 2012

Thanks him, life has become better 16

Kompletnie nie wiedziałam co on ma na myśli mówiąc, że wszystko się wyjaśni. Byłam po prostu na niego zła, ciągle gdzieś znikał na cały dzień i wracał bardzo późno. Chciałam jak najszybciej wracać do Seulu.

Rano, ku mojemu zdziwieniu, Minho jeszcze spał. Wstałam jako pierwsza. Ubrałam się i poszłam na spacer. Przeszłam prawie pół Krakowa, w końcu zachciało mi się jeść i poszłam do domu zjeść śniadanie. Choi razem z mamą rozmawiali, gdy weszłam do salonu, milczeli. Mama przywitała mnie tylko uśmiechem. Zrobiłam sobie śniadanie i poszłam się spakować, chciałam jeszcze dziś wracać do Korei. Mój narzeczony wszedł zdziwiony do pokoju.
-Dlaczego się pakujesz ?
-Chcę jak najszybciej wrócić do Seulu ! - odpowiedziałam
-Dobrze....


Minho o dziwo się zgodził, pomógł mi się pakować, a potem razem ze mną pojechał kupić bilety. Samolot do Paryża mieliśmy za 3 godziny. Moja mama nie pozwoliła Camillie z nami lecieć, Chanyeol też chciał zostać, niestety nie mógł zostawić zespołu. Dogadaliśmy się, że Camillie przyleci do Korei jak tylko poprawi oceny i zakończy 2 klasę liceum. Czyli przyleci w lipcu.
Zjedliśmy jeszcze obiad i moja mama odwiozła nas na lotnisko. Pożegnaliśmy się i wylecieliśmy. Choi milczał.....
-Dlaczego tak ciągle znikałeś ?
-Dowiesz się w Seulu – odpowiedział z uśmiechem


Domyśliłam się, że szykował jakąś niespodziankę, ale przez telefon i w polskich sklepach ? Całą podróż rozmawialiśmy. W końcu dolecieliśmy do Paryża i przesiedliśmy się na samolot do Korei. Ten lot strasznie się wydłużał, byliśmy już zmęczeni podróżą, gdy już przybyliśmy na miejsce czekał na nas samochód. Niestety nie było w nim nikogo znajomego. Za kierownicą siedział wysoki mężczyzna o ciemnych włosach. Najpierw odwieźliśmy Chanyeola, a potem...
Nie pojechaliśmy jak zazwyczaj do domu lśniących. Pracownik SM, zawiózł, nas pod wielki dom. Byłam zaskoczona !





Wzięliśmy walizki i weszliśmy do budynku. Choi przytulił mnie najpierw, a potem namiętnie pocałował.
-I jaki podoba ci się ?
-T... tak ! Ten dom.... jest cudowny !!
Mój narzeczony się wyszczerzył, wziął mnie za rękę i zaczął oprowadzać po willi. Wszystkie pomieszczenia był takie duże. Nasza sypialnia i pokój dla naszego dziecka były prześlicznie zaprojektowane. Z tyłu domu, był wielki ogród.




Po 'zwiedzaniu', zabraliśmy się za rozpakowywanie walizek i toreb. Wtedy przypomnieliśmy sobie o prezentach od mojej mamy. Ja dostała przepiękną kwiecistą sukienkę, Minho nową skórzaną kurtkę, a nasze dziecko- tonę pluszaków i dwie książeczki, oczywiście po polsku. Domyśliliśmy się że te 4 torby to „upominki” dla lśniących :D




Wiem, że za krótkie -,-
Przepraszam, teraz ChisanaSekai mnie zabije xd






4 komentarze:

  1. Skąd wiedziałaś ? Jesteś martwa ! To jest za krótkie ! I co ? Ja też mam pisać takie krótkie ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne zdjęcia - Paszkówna

    OdpowiedzUsuń
  3. fajne , ale kruciutkie ... -.- pisz dłuższe :p

    OdpowiedzUsuń
  4. ojeju ! zawsze jak czytam twoje rozdziały , to nachodzi mnie motywacja na pisanie moich . ; ] ale na zamiarach koniec . świetny rozdział ! ; ]

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz czytamy i za wszystkie bardzo dziękujemy <3