Kompletnie
nie wiedziałam co on ma na myśli mówiąc, że wszystko się
wyjaśni. Byłam po prostu na niego zła, ciągle gdzieś znikał na
cały dzień i wracał bardzo późno. Chciałam jak najszybciej
wracać do Seulu.
Rano,
ku mojemu zdziwieniu, Minho jeszcze spał. Wstałam jako pierwsza.
Ubrałam się i poszłam na spacer. Przeszłam prawie pół Krakowa,
w końcu zachciało mi się jeść i poszłam do domu zjeść
śniadanie. Choi razem z mamą rozmawiali, gdy weszłam do salonu,
milczeli. Mama przywitała mnie tylko uśmiechem. Zrobiłam sobie
śniadanie i poszłam się spakować, chciałam jeszcze dziś wracać
do Korei. Mój narzeczony wszedł zdziwiony do pokoju.
-Dlaczego
się pakujesz ?-Chcę jak najszybciej wrócić do Seulu ! - odpowiedziałam
-Dobrze....
Minho
o dziwo się zgodził, pomógł mi się pakować, a potem razem ze
mną pojechał kupić bilety. Samolot do Paryża mieliśmy za 3
godziny. Moja mama nie pozwoliła Camillie z nami lecieć, Chanyeol
też chciał zostać, niestety nie mógł zostawić zespołu.
Dogadaliśmy się, że Camillie przyleci do Korei jak tylko poprawi
oceny i zakończy 2 klasę liceum. Czyli przyleci w lipcu.
Zjedliśmy
jeszcze obiad i moja mama odwiozła nas na lotnisko. Pożegnaliśmy
się i wylecieliśmy. Choi milczał.....
-Dlaczego
tak ciągle znikałeś ?-Dowiesz się w Seulu – odpowiedział z uśmiechem
Domyśliłam
się, że szykował jakąś niespodziankę, ale przez telefon i w
polskich sklepach ? Całą podróż rozmawialiśmy. W końcu
dolecieliśmy do Paryża i przesiedliśmy się na samolot do Korei.
Ten lot strasznie się wydłużał, byliśmy już zmęczeni podróżą,
gdy już przybyliśmy na miejsce czekał na nas samochód. Niestety
nie było w nim nikogo znajomego. Za kierownicą siedział wysoki
mężczyzna o ciemnych włosach. Najpierw odwieźliśmy Chanyeola, a
potem...
Nie
pojechaliśmy jak zazwyczaj do domu lśniących. Pracownik SM,
zawiózł, nas pod wielki dom. Byłam zaskoczona !
Wzięliśmy
walizki i weszliśmy do budynku. Choi przytulił mnie najpierw, a
potem namiętnie pocałował.
-I
jaki podoba ci się ?-T... tak ! Ten dom.... jest cudowny !!
Mój
narzeczony się wyszczerzył, wziął mnie za rękę i zaczął
oprowadzać po willi. Wszystkie pomieszczenia był takie duże. Nasza
sypialnia i pokój dla naszego dziecka były prześlicznie
zaprojektowane. Z tyłu domu, był wielki ogród.
![]() |
Po
'zwiedzaniu', zabraliśmy się za rozpakowywanie walizek i toreb.
Wtedy przypomnieliśmy sobie o prezentach od mojej mamy. Ja dostała
przepiękną kwiecistą sukienkę, Minho nową skórzaną kurtkę, a
nasze dziecko- tonę pluszaków i dwie książeczki, oczywiście po
polsku. Domyśliliśmy się że te 4 torby to „upominki” dla
lśniących :D
Wiem, że za krótkie -,-
Przepraszam, teraz ChisanaSekai mnie zabije xd



Skąd wiedziałaś ? Jesteś martwa ! To jest za krótkie ! I co ? Ja też mam pisać takie krótkie ?
OdpowiedzUsuńFajne zdjęcia - Paszkówna
OdpowiedzUsuńfajne , ale kruciutkie ... -.- pisz dłuższe :p
OdpowiedzUsuńojeju ! zawsze jak czytam twoje rozdziały , to nachodzi mnie motywacja na pisanie moich . ; ] ale na zamiarach koniec . świetny rozdział ! ; ]
OdpowiedzUsuń