piątek, 4 maja 2012

Thanks him, life has become better 8


Tydzień po zdaniu matury....
Od razu po ogłoszeniu wyników. Poszłam najpierw do domu. W mieszkaniu była tylko Camillie.
-Zdałam maturę ! ;) - krzyknęłam
-Gratulacje !
-Teraz biegnę do Minho ! Paa !
-Cześć...
Złapałam torebkę i pobiegłam do domu Minho. Przez ostatni miesiąc rzadko się widywaliśmy, musiałam się uczyć. Weszłam do mieszkania, Choi od razu po mojej minie odczytała, że zdałam.
-Strasznie się za tobą stęskniłem ! - powiedział i mocno mnie przytulił
-Ja też !
Lekko pocałowałam go w policzek .
-To co jedziemy do Korei ? - spytał Choi
-Pewnie ! Tylko muszę się spakować.
-Twoja siostra jedzie z nami ?
-Chyba tak . …
Nie za bardzo chciałam, by Camillie jechała z nami do Korei, ale skoro Minho tak chce ją zabrać. Ona i tak pewnie będzie zauroczona Chanyeolem, na nas pewnie nie będzie zwracać uwagi …. Razem z Choiem sprawdziliśmy pierwszy odlatujący samolot do Korei. Był jutro w samo południe. Kupiliśmy 3 bilety. Niestety wylatujemy z Paryża, więc potrzebne były jeszcze 3 bilety na samolot do Francji.... Po 'zakupach online' poszliśmy do mojego mieszkania. Minho rozgościł się w salonie, a ja zaczęłam pakować ubrania i wszystkie potrzebne rzeczy.
-Wyjeżdżasz ? - spytała Camillie
-Tak ;) Ty jedziesz z nami jeśli chcesz poznać Chanyeola . - odpowiedziałam
-Serio ?! To ja lecę się pakować.
I już jej nie było.... Wzięłam nawet swój podręcznik do koreańskiego, chciałam podczas lotu się jeszcze czegoś nauczyć.
Po godzinie byłam gotowa, moja siostra w sumie też. Choi wziął nasze walizki, zaniósł do bagażnika i zabrała do swojego domu. Przydzielił dla Camillie pokój na jedną noc i oprowadził ją po domu.
Ja w ty czasie zabrałam się za naukę koreańskiego. Nawet dobrze mi szło ;) Po chwili przyszedł do mnie Minho i zaczął mi trochę pomagać w wymowie. Właśnie to mi szło najgorzej.....
Choi z zaskoczenia pocałował mnie. Odwzajemniłam jego pocałunek. Wplotłam palce w jego włosy a drugą rękę wsunęła pod jego koszulkę napierając na jego plecy chcą tym samym jeszcze bardziej go do siebie przybliżyć.
Nagle do pokoju weszła moja siotra, trochę się zawstydziła , szybko się odwróciła i poszła do swojego pokoju.
Minho zaczął się śmiać, a ja nie wiedziałam o co mu chodzi..... Wziął mnie za rękę i razem poszliśmy do Camillie. Zaczęła przepraszać, że tak weszła bez pytania. Choi spokojnie tego wysłuchał i powiedzał, że nic się nie stało. Podziwiałam go za to opanowanie, ja pewnie bym od  razu zaczęła się na nią wydzierać :D 

Zaproponowałam, by coś zjeść. Minho i Camillie przyznali mi rację, poszliśmy do kuchni i zaczęliśmy się zastanawiać co by tu ugotować.  
- Może coś zamówmy ? - powiedziała Camillie
- Pizze ? 
- Ok ! 
Minho złapał telefon i zadzwonił do pizzeri i zamówił pizze , po 30 minutach dostawca przywiózł jedzenie i picie. Jedzenie było pyszne.
Nagle przypomniałam sobie, że mama nic nie wiem o naszym wyjeździe do Korei. Poszliśmy z siostrą i Minho do naszego domu. Mama otworzyła drzwi, w domy był ktoś jeszcze....
Przedstawiłam nas swojego 'nowego chłopaka' 
- Mamo jedziemy z Minho i Camillie do Korei. - odparłam 
- Oo..... 
Mama trochę posmutniała
- Ale Camillie wróci to niedługo ;) - od razu dopowiedział Choi 
Mama zaczęła wypytywać czy na pewno wszystko wzięłyśmy. My zapewniałyśmy ją że tak. Umówiliśmy się na lotnisku w Krakowie o 10, mama koniecznie się chciała z nami jeszcze raz pożegnać. 
Wróciliśmy do domu po 21 i położyliśmy się spać. Musimy być w końcu  wyspani.  
***
Wstałam o 8, jako pierwsza. Zrobiłam śniadanie i poszła się odświeżyć w łazience. Zorientowałam się, że okres mi się spóźnia, i od jakiegoś czasu się źle czuje. Na myśl mi przyszło że mogę być w ciąży. Zrobiło mi się słabo i zemdlałam...








Zapomniałam wam napisać w poprzedniej notce, więc pisze w tej.
Pojawiła się nowa zakładka z bohaterami moich rozdziałów.

1 komentarz:

  1. A.. E ... A.. Ciąża ? Ona z nim spała ? Kiedy ? Co ? Czemu się nie skapnęłam ? o.o Kiedy kolejny ? ^^

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz czytamy i za wszystkie bardzo dziękujemy <3