Tydzień po zdaniu matury....
Od razu po ogłoszeniu wyników.
Poszłam najpierw do domu. W mieszkaniu była tylko Camillie.
-Zdałam maturę ! ;) - krzyknęłam
-Gratulacje !-Teraz biegnę do Minho ! Paa !
-Cześć...
Złapałam torebkę i pobiegłam
do domu Minho. Przez ostatni miesiąc
rzadko się widywaliśmy, musiałam się uczyć. Weszłam do mieszkania,
Choi od razu po mojej minie odczytała, że zdałam.
-Strasznie się za tobą
stęskniłem ! - powiedział i mocno mnie przytulił
-Ja też !
Lekko pocałowałam go w
policzek .
-To co jedziemy do Korei ? -
spytał Choi
-Pewnie ! Tylko muszę się
spakować.
-Twoja siostra jedzie z nami ?
-Chyba tak . …
Nie
za bardzo chciałam, by Camillie jechała z nami do Korei, ale skoro
Minho tak chce ją zabrać. Ona i tak pewnie będzie zauroczona
Chanyeolem,
na nas pewnie nie będzie zwracać uwagi …. Razem z Choiem
sprawdziliśmy pierwszy odlatujący samolot do Korei. Był jutro w
samo południe. Kupiliśmy 3 bilety. Niestety wylatujemy z Paryża,
więc potrzebne były jeszcze 3 bilety na samolot do Francji.... Po
'zakupach online' poszliśmy do mojego mieszkania. Minho rozgościł
się w salonie, a ja zaczęłam pakować ubrania i wszystkie
potrzebne rzeczy.
-Wyjeżdżasz
? - spytała Camillie
-Tak
;) Ty jedziesz z nami jeśli chcesz poznać Chanyeola . -
odpowiedziałam
-Serio
?! To ja lecę się pakować.
I
już jej nie było.... Wzięłam nawet swój podręcznik do
koreańskiego, chciałam podczas lotu się jeszcze czegoś nauczyć.
Po
godzinie byłam gotowa, moja siostra w sumie też. Choi wziął nasze
walizki, zaniósł do bagażnika i zabrała do swojego domu.
Przydzielił dla Camillie pokój na jedną noc i oprowadził ją po
domu.
Ja
w ty czasie zabrałam się za naukę koreańskiego. Nawet dobrze mi
szło ;) Po chwili przyszedł do mnie Minho i zaczął mi trochę
pomagać w wymowie. Właśnie to mi szło najgorzej.....
Choi
z zaskoczenia pocałował mnie. Odwzajemniłam jego pocałunek.
Wplotłam palce w jego włosy a drugą rękę wsunęła pod jego
koszulkę napierając na jego plecy chcą tym samym jeszcze bardziej
go do siebie przybliżyć.
Nagle
do pokoju weszła moja siotra, trochę się zawstydziła , szybko się
odwróciła i poszła do swojego pokoju.
Minho
zaczął się śmiać, a ja nie wiedziałam o co mu chodzi..... Wziął
mnie za rękę i razem poszliśmy do Camillie. Zaczęła przepraszać, że tak weszła bez pytania. Choi spokojnie tego wysłuchał i powiedzał, że nic się nie stało. Podziwiałam go za to opanowanie, ja pewnie bym od razu zaczęła się na nią wydzierać :D
Zaproponowałam, by coś zjeść. Minho i Camillie przyznali mi rację, poszliśmy do kuchni i zaczęliśmy się zastanawiać co by tu ugotować.
- Może coś zamówmy ? - powiedziała Camillie
- Pizze ?
- Ok !
Minho złapał telefon i zadzwonił do pizzeri i zamówił pizze , po 30 minutach dostawca przywiózł jedzenie i picie. Jedzenie było pyszne.
Nagle przypomniałam sobie, że mama nic nie wiem o naszym wyjeździe do Korei. Poszliśmy z siostrą i Minho do naszego domu. Mama otworzyła drzwi, w domy był ktoś jeszcze....
Przedstawiłam nas swojego 'nowego chłopaka'
- Mamo jedziemy z Minho i Camillie do Korei. - odparłam
- Oo.....
Mama trochę posmutniała
- Ale Camillie wróci to niedługo ;) - od razu dopowiedział Choi
Mama zaczęła wypytywać czy na pewno wszystko wzięłyśmy. My zapewniałyśmy ją że tak. Umówiliśmy się na lotnisku w Krakowie o 10, mama koniecznie się chciała z nami jeszcze raz pożegnać.
Wróciliśmy do domu po 21 i położyliśmy się spać. Musimy być w końcu wyspani.
***
Wstałam o 8, jako pierwsza. Zrobiłam śniadanie i poszła się odświeżyć w łazience. Zorientowałam się, że okres mi się spóźnia, i od jakiegoś czasu się źle czuje. Na myśl mi przyszło że mogę być w ciąży. Zrobiło mi się słabo i zemdlałam...
Zapomniałam wam napisać w poprzedniej notce, więc pisze w tej.
Pojawiła się nowa zakładka z bohaterami moich rozdziałów.

A.. E ... A.. Ciąża ? Ona z nim spała ? Kiedy ? Co ? Czemu się nie skapnęłam ? o.o Kiedy kolejny ? ^^
OdpowiedzUsuń