Zjedliśmy
romantyczną kolację w domu Choia i poszliśmy spać. Jutro miałam
urodziny..... Minho chyba nic o nich nie wie. Zresztą ja i tak nie
obchodzę urodzin.
Wstałam
około 10, Choia nie było, zrobił mi śniadanie i poszedł. Na
stole leżał jeszcze liścik. Pisało w nim: ''Poszedłem
coś załatwić. Zjedz śniadanie. Wrócę do domu po 12 i ….”
Twój
Minho
Nie
dokończył zdania jakby szykował jakąś niespodziankę czy coś....
Po śniadaniu , poszłam
się ubrać i weszłam na facebooka , miałam 50 powiadomień. No tak
nie wchodziłam na niego od miesiąca...
Nim
się obejrzałam była 12 i wrócił Choi. Był strasznie wystrojony.
Zabrał mnie do najdroższej restauracji w mieście. Wystrój był
przepiękny. Przy stoliku siedziała moja mama, Camillie i Yuki.
Usiedliśmy koło nich. Dziwnie się czułam w towarzystwie mamy,
siostry i przyjaciółki..... Myślałam o romantycznej randce, a tu
obiad z rodziną i kuzynką Minho. Dopiero teraz zauważyłam , że
cała sala jest pusta, a na scenie stoi pięć mikrofonów.
Na początku zjedliśmy jedzenie i trochę porozmawialiśmy.
Po jakimś czasie Choi wyszedł i za chwilę wszedł zresztą
chłopaków z SHINee. Byłam zaskoczona ! Potem podszedł do mnie,
uklęknął i spytał czy za niego wyjdę. Odpowiedziałam tak,
przytuliłam się do niego. Zaczęłam płakać. Właśnie w tym
momencie lśniący zaczęli śpiewać „One”. Było cudownie.
Minho tak się postarał i do tego ten cudny pierścionek. Gdy
piosenka się skończyła chłopaki zeszli ze sceny i podeszli do
nas. Chcieli się przedstawić, ale Choi powiedzia
-Ona
zna was lepiej niż myślicie !
Więc
tylko ja się przedstawiłam. Mama, Camillie i Yuki zostawiły nas
samych, nawet nie wiedziałam kiedy wyszły.
Minho był taki szczęśliwy, że nie da się
tego opisać słowami.
Po 20 wyszliśmy z budynku. Mój narzeczony odprowadził
mnie pod sam dom, ale ja jak i on nie chcieliśmy się rozstawać,
więc Choi przenocował u mnie.
Przez około trzy godziny rozmawialiśmy.
Dopiero po 23 poszliśmy spać.
***
* Tak wiem jest strasznie krótkie !
* 8 rozdział w budowie , obiecuję że będzie dłuższy :D
Zapraszam na stronę na stronę Stwierdzam zgon, bo Azjata. Prowadzę go z przyjaciółką. ;)
o.o Moja buzia nadal się nie zamknęła. Masz dziś dodać ósmy. Rozumiemy się ?
OdpowiedzUsuń