Minho
poprawił mi trochę humor. Nawet zaczęliśmy wymyślać imiona dla
dziecka. Zjedliśmy kolację, obejrzeliśmy film, z którego mało co
rozumiałam, ale Choi tłumaczył mi to trochę. Położyliśmy się
po 11. Rano wstałam jako pierwsza i poszłam na mały spacer po
okolicy. Gdy wracałam już do domu zaczął ktoś za mną iść.
Nagle złapał mnie za rękę, gwałtownie się odwróciłam,
tajemniczy facet zaczął się do mnie dobierać. Wyrywałam się mu,
gdy nagle usłyszałam głos Minho
-Zostaw
ją !!Zboczeniec nie zwracał na niego uwagi. Choi podszedł do niego i go uderzył. Zaczęli się szarpać, nie wiedziałam co robić, więc pobiegłam po kogoś z SHINee, w ogródku siedział Jonghyun więc go zawołałam i razem ze mną pobiegł na miejsce. Chciał ich rozdzielić, jednak nie udało mu się.
chwilowa zmiana narracji...
Gość wyjął nóż i cisnął mu w ramię. Minho stracił przytomność i znalazł się w szpitalu. Po przebudzeniu zauważył gruby opatrunek na ramieniu , nagle sobie przypomniał wszystko, ale ramie go nie bolało, tylko martwił się o swoją dziewczynę, bo ona też wylądowała w szpitalu – straciła przytomność z wrażenia.
Mnie wypuścili wcześniej ze szpitala, ale nie pozwolili mi odwiedzić Minho. Wróciłam przygnębiona do domu lśniących. Całymi dniami przesiadywałam w jego pokoju i rozmyślałam. Pewnego dnia przyszła mi na myśl ABORCJA. W myślach wymieniałam sobie argumenty dlaczego chcę usunąć dziecko. Szybkim krokiem wyszłam z pokoju i skierowałam się w stronę drzwi. Usłyszałam głos Onewa
-Gdzie
idziesz ? - spytał z grzeczności Onew
-Usunąć
ciąże … - odprałam
I
już mnie nie było, szybkim krokiem poszłam do przychodni, w której
byłam z Yuki. Recepcjonistka skierowała mnie do pokoju. Usiadłam
na niebieskim krześle i czekałam. Po kilku minutach lekarka
zaprosiła mnie do gabinetu. Zaczęłyśmy rozmawiać, gdy nagle do
gabinetu wpadł Minho. Przeprosił zdziwioną kobietę i zabrał mnie
z przychodni. Stanęliśmy na podwórku.
-Dlaczego
chciałaś usunąć ciążę ? - spytał Choi
Wiedziałam,
że Minho mi tego nie wybaczy. Łzy zaczęły mi spływać po
policzkach.
-Po
prostu nie chciałam, żebyś stracił pracę.
-Nie
stracę, nie myśl tak ! To nasze dziecko i nie pozwolę ci go
usunąć ! Dobrze, że Onew mi o wszystkim powiedział.
Wziął
mnie za rękę i poprowadził w stronę samochodu. Nie chciałam z
nim jechać do domu. Musiałam się uspokoić i przejść.
-Nie
jadę z tobą. Muszę się przejść.
Minho
dziwnie milczał.
Dalej, dalej. Za karę, że wczoraj nic nie napisałaś dziś musza być dodane przynajmniej trzy kolejne ^^
OdpowiedzUsuń