Szliśmy
piechotą. Nie było tak jaz zawsze. Zazwyczaj idąc trzymaliśmy
się za ręce. Teraz byliśmy w odległości chyba metra
od siebie. Minho był bardzo zdenerwowany.
-Nie wiesz jak cierpiałam, gdy zobaczyłam ciebie z tą....
-z tą suką, tak wiem – dokończył za mnie Choi.
Zbliżaliśmy
się do domu. Ogródek wydawał się bardzo pusty. Weszliśmy do
mieszkania. Minho poprosił mnie bym posiedziała i poczekała w
naszej sypialni. Zastanawiałam się tylko na kogo ? Zgodziłam
się.... Poszłam wziąć prysznic, a potem zabrałam się za
czytanie książki. Po jakiejś godzinie przyszedł po mnie. Zakrył
mi oczy, wziął mnie za rękę i poprowadził do.... . Odkrył mi
oczy i okazało się, że jesteśmy przy naszym basenie. Obok niego
stały kieliszki i białe wino- moje ulubione. Na początku gadaliśmy
i piliśmy alkohol. Potem, gdy było już po dziesiątej i się
ściemniło. Choi zaczął mnie przytulać i w końcu mnie pocałował.
Jego pocałunki były tak namiętne. Wpadliśmy do wody, ale nie
zwracaliśmy na to uwagi. Cali mokrzy na przemian przytulaliśmy się
albo obściskiwaliśmy się. Po chwili trochę ochłonęliśmy i
wyszliśmy z basenu. Minho wziął mnie na ręce i zaniósł do
sypialni. Tam rzucił się na mnie. Rozebrał mnie....
I
potem jeszcze bardziej namiętnie zaczął całować. Nie muszę
pisać co było dalej, prawda ?
***
Około 1 w nocy zaczęliśmy oglądać film - horror. Nie lubiłam tego typu filmów, ale z Minho mniej się bałam. W każdym razie mogłam się do niego przytulić i już mi było lepiej.
Dopiero po 3 położyliśmy się spać. Byliśmy bardzo zmęczeni i spaliśmy jak zabici. Około 8 rano ktoś zadzwonił do drzwi. Wstałam i poszłam otworzyć. Przed drzwiami stała Yourokushi. Zdziwiłam się..
- O co chodzi ? - zapytałam.
Zamknęłam drzwi i wszyłam przed dom.
Ona dziwnie zaczęła się rozglądać. Nagle wyciągnęła nóż i chciała mnie nim trafić. Na szczęście w porę wyszedł Choi i ją odepchną.
- Oszalałaś ? - krzyknął do niej
- Tak ! Jeśli ja nie mogę być z tobą to ona też ! I znów próbowała cisnąć we mnie ostrzem. Mój narzeczony wygonił ją na ulicę i zamknął szczelnie bramkę i drzwi wejściowe.
Była przestraszona.
- Nic ci nie jest ? - spytał tak samo jak ja przerażony Choi
- Nie....
Zastanawiało mnie tylko co ona miała z nim wspólnego. Może to jego była... Nie chciałam znów psuć naszych stosunków. Poszłam się przebrać i zrobić śniadanie.
Potem razem z Minho wybrałam się do lekarza. Musiałam znów zrobić badanie USG i sprawdzić czy nasza maleńka się dobrze rozwija :)
Pojechaliśmy tam samochodem. Pani, która mnie badała powiedziała, że dziecko się dobrze rozwija i nawet wyznaczyła mi już termin porodu. Dała kilka rad i kazała jeszcze wpaść tu za około 2 miesiące.



nowa piosenka ! <3 a rozdział świetny .^^
OdpowiedzUsuńCiąża i picie alkoholu ? Chcesz, aby dziecko urodziło się chore ? Jeszcze palenie papierosów i zrobisz z jej brzucha komorę gazową.... ( Jestem przewrażliwiona na puknie tego, przepraszam)
OdpowiedzUsuńprzepraszam, myślałam na tym ale jakoś tak wyszło :D
Usuńpoprawie się :)
Świetne :P czekam na c.d.
OdpowiedzUsuńAle jestem zła :D Dlatego musisz wrócić do Kop'u!! - Paszkówna ^^
OdpowiedzUsuńSuper! Kocham twojego bloga. Czekam na następny wpis.
OdpowiedzUsuńOto mój blog:
opowiadania-z-shinee.blogspot.com