czwartek, 14 czerwca 2012

Thanks him, life has become better 20


Szliśmy piechotą. Nie było tak jaz zawsze. Zazwyczaj idąc trzymaliśmy się za ręce. Teraz byliśmy w odległości chyba metra od siebie. Minho był bardzo zdenerwowany.



Dlaczego uciekłaś ?- spytał. Nie odpowiedziałam.
-Nie wiesz jak cierpiałam, gdy zobaczyłam ciebie z tą....
-z tą suką, tak wiem – dokończył za mnie Choi.


Zbliżaliśmy się do domu. Ogródek wydawał się bardzo pusty. Weszliśmy do mieszkania. Minho poprosił mnie bym posiedziała i poczekała w naszej sypialni. Zastanawiałam się tylko na kogo ? Zgodziłam się.... Poszłam wziąć prysznic, a potem zabrałam się za czytanie książki. Po jakiejś godzinie przyszedł po mnie. Zakrył mi oczy, wziął mnie za rękę i poprowadził do.... . Odkrył mi oczy i okazało się, że jesteśmy przy naszym basenie. Obok niego stały kieliszki i białe wino- moje ulubione. Na początku gadaliśmy i piliśmy alkohol. Potem, gdy było już po dziesiątej i się ściemniło. Choi zaczął mnie przytulać i w końcu mnie pocałował. Jego pocałunki były tak namiętne. Wpadliśmy do wody, ale nie zwracaliśmy na to uwagi. Cali mokrzy na przemian przytulaliśmy się albo obściskiwaliśmy się. Po chwili trochę ochłonęliśmy i wyszliśmy z basenu. Minho wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni. Tam rzucił się na mnie. Rozebrał mnie....

I potem jeszcze bardziej namiętnie zaczął całować. Nie muszę pisać co było dalej, prawda ?

***
Około 1 w nocy zaczęliśmy oglądać  film - horror. Nie lubiłam tego typu filmów, ale z Minho mniej się bałam. W każdym razie mogłam się do niego przytulić i już mi było lepiej. 
Dopiero po 3 położyliśmy się spać. Byliśmy bardzo zmęczeni i spaliśmy jak zabici. Około 8 rano ktoś zadzwonił do drzwi. Wstałam i poszłam otworzyć. Przed drzwiami stała Yourokushi.  Zdziwiłam się..
- O co chodzi ? - zapytałam. 
Zamknęłam drzwi i wszyłam przed dom. 
Ona dziwnie zaczęła się rozglądać. Nagle wyciągnęła nóż i chciała mnie nim trafić. Na szczęście w porę wyszedł Choi i ją odepchną.
- Oszalałaś ? - krzyknął do niej 
- Tak ! Jeśli ja nie mogę być z tobą to ona też ! I znów próbowała cisnąć we mnie ostrzem. Mój narzeczony wygonił ją na ulicę i zamknął szczelnie bramkę i drzwi wejściowe. 
Była przestraszona. 
- Nic ci nie jest ? - spytał tak samo jak ja przerażony Choi
- Nie....
Zastanawiało mnie tylko co ona miała z nim wspólnego. Może to jego była... Nie chciałam znów psuć naszych stosunków. Poszłam się przebrać i zrobić śniadanie. 
Potem razem z Minho wybrałam się do lekarza. Musiałam znów zrobić badanie USG i sprawdzić czy nasza maleńka się dobrze rozwija :)
Pojechaliśmy tam samochodem. Pani, która mnie badała powiedziała, że dziecko się dobrze rozwija i nawet wyznaczyła mi już termin porodu. Dała kilka rad i kazała jeszcze wpaść tu za około 2 miesiące.




6 komentarzy:

  1. nowa piosenka ! <3 a rozdział świetny .^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciąża i picie alkoholu ? Chcesz, aby dziecko urodziło się chore ? Jeszcze palenie papierosów i zrobisz z jej brzucha komorę gazową.... ( Jestem przewrażliwiona na puknie tego, przepraszam)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepraszam, myślałam na tym ale jakoś tak wyszło :D
      poprawie się :)

      Usuń
  3. Świetne :P czekam na c.d.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale jestem zła :D Dlatego musisz wrócić do Kop'u!! - Paszkówna ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Super! Kocham twojego bloga. Czekam na następny wpis.
    Oto mój blog:

    opowiadania-z-shinee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz czytamy i za wszystkie bardzo dziękujemy <3