Zostawiliśmy
Camillie z Chanyeolem. Obiecał, że ją odprowadzi. Natomiast Minho
zabrał mnie na wieczorny spacer po mieście. Nie
liczył się dla mnie świat ważny był tylko on, który trzymał
mnie za rękę. Zatrzymaliśmy się księżyc świecił mocno na
nasze twarze. Jego twarz zbliżała się ku mojej. Jego usta były
coraz bliżej. W końcu stało się pocałował mnie. Chciałam
żeby ta szczęśliwa chwila trwała jak najdłużej.
Nim
się obejrzeliśmy była dziesiąta....
Gdy
wróciliśmy do domu Camillie jeszcze nie było. Dostałam tylko od
niej sms-a, że dziś nocuje u Chanyeola.
Mieliśmy cały dom dla siebie.
Minho bardzo się
cieszył, że będzie ojcem. Moja mama nie wiedziała jeszcze o
tym..... Zamierzałam wysłać jej zdjęcie dziecka po USG. Mój
brzuch coraz bardziej się powiększał. Choi obiecał, że jutro
zabierze mnie na zakupy. Musiałam kupić trochę większe ciuchy.
Lśniący mieli wrócić jutro. Pojechali do Pekinu na dłuższą
wycieczkę i zakupy. Minho przygotował kolację, a ja w tym czasie
wzięłam prysznic.
Około
9 rano moja siostra wróciła z Chanyeolem. Okazało się, że
zostali dobrymi kumplami. Chłopak bardzo polubił Camillie. Czyli zapowiadało się, że Camillie nie
zamierza tak szybko wracać do Polski....
-Jedziemy
z Minho na zakupy. - powiedziałam do siostry.
Przez
jakąś godzinę staliśmy w korku. W sklepie były straszne były
straszne tłumy, ale i tak kupiłam kilka rzeczy. Choi zaciągnął
mnie nawet do działu dziecięcego, kupiliśmy dla dziecka śpioszki,
choć nie znaliśmy jeszcze płci. On bardzo chciał mieć córeczkę,
ja zresztą też :D
***
Dzisiejszego
dnia był koncert EXO, na który poszłam z Yuki i Camillie.
Dziewczyna mówiła, że mamy bilety przy samej scenie. Około 17
wyszliśmy z domów i po 30 minutach byliśmy na wielkim placu, gdzie
miała odbyć się impreza.
PO
KONCERCIE...
Było
świetnie ! Chłopcy dali wspaniały koncert. Zdobyłyśmy nawet ich
autografy ^^. Camillie od razu pobiegła za scenę do ich garderoby
pogratulować występu i także przytulić się do swojego przyjaciela.
Przez całą drogę do domu moja siostra opowiadała jak on jest
wspaniały.
Weszliśmy
po cichu do mieszkania. Wszyscy lśniący spali oprócz mojego
ukochanego, który na mnie czekał. Na przywitanie zaczął mnie
czule całować. Nagle Choi odepchnął mnie
-Co
się stało ? - zapytałam zdziwiona
Nie
nie odpowiedział. Oddał mi torebkę i wypchnął z pokoju. Byłam
zaskoczona. Poszłam do salonu. Chyba zbudziłam Key'a, bo wyszedł z
pokoju u usiadł koło mnie na kanapie.
- O co chodzi ?
-Wróciłam z koncertu, Minho mnie pocałował, a potem wywalił z pokoju. - odparłam
-Chyba wiem o co mu chodzi ...
- O co ? - zapytałam
- Choi dziś zaprosili do biura SM, dowiedzieli się, że zostanie niedługo ojcem i ostrzegli go, że może wylecieć z zespołu. Nie powiedział ci jeszcze ?
- Co ?! To wszystko przeze mnie !
Zaczęłam szlochać, wzięłam torebkę i wybiegłam z domu.
- Kate ! Gdzie idziesz ?! Przecież jest po północy .... - krzyknął Diva
Zignorowałam jego krzyk. Poszłam do najbliższego kiosku i kupiłam papierosy. Skierowała się w stronę lotniska. Wyjęłam zapalniczkę i zapaliłam papierosa. Gdy byłam już w środku zrobiło mi się słabo i straciłam przytomność. Obudziłam się dopiero w szpitalu. Nade mną stało całe SHINee włącznie z Minho, Camillie i Yuki. Wypuślili mnie ze szpitala dopiero w południe. Choi wziął mnie pod rękę, po chwili zawołał go lekarz.
CHWILOWA ZMIANA NARRACJI....
Minho poszedł za specjalistą
- Co się stało ? Dlaczego ona straciła przytomność ?? - zaczął wypytywać Choi
- Pańska narzeczona próbowała zatruć dziecko dymem nikotynowym. Na razie proszę się nie martwić, z dzieckiem wszystko dobrze. Tylko nie wolno jej się truć. - odpowiedział lekarz. Chłopak podziękował za informację i pobiegł do samochodu.
Poprosił Jonghyuna by wysadził nas na placu, gdzie był koncert EXO. Po kilku minutach wysiedliśmy z auta. Przez jakiś czas szliśmy w ciszy, aż w końcu Choi odezwał się do mnie
- Czyli już wiesz, że mogę stracić pracę ?
- Tak .... Poszłam na lotnisko , bo chciałam odlecieć samolotem gdziekolwiek .
- Ale, dlaczego chciałaś truć nasze dziecko ?
- Wiesz, wszystko to przemyślałem i postanowiłem, że pójdziemy do biura SM i wszystko im wytłumaczymy. Tylko proszę nie wyjeżdżaj ! Jesteś dla mnie najważniejsza i nie mogę cię stracić.
Minho mnie przytulił i namiętnie pocałował. Zawróciliśmy i poszliśmy w kierunki domu. Wiedziałam, że jak jest cudownie to musi się coś spieprzyć, przeze mnie Choi może stracić pracę ... - nigdy sobie tego nie wybaczę.
- O co chodzi ?
-Wróciłam z koncertu, Minho mnie pocałował, a potem wywalił z pokoju. - odparłam
-Chyba wiem o co mu chodzi ...
- O co ? - zapytałam
- Choi dziś zaprosili do biura SM, dowiedzieli się, że zostanie niedługo ojcem i ostrzegli go, że może wylecieć z zespołu. Nie powiedział ci jeszcze ?
- Co ?! To wszystko przeze mnie !
Zaczęłam szlochać, wzięłam torebkę i wybiegłam z domu.
- Kate ! Gdzie idziesz ?! Przecież jest po północy .... - krzyknął Diva
Zignorowałam jego krzyk. Poszłam do najbliższego kiosku i kupiłam papierosy. Skierowała się w stronę lotniska. Wyjęłam zapalniczkę i zapaliłam papierosa. Gdy byłam już w środku zrobiło mi się słabo i straciłam przytomność. Obudziłam się dopiero w szpitalu. Nade mną stało całe SHINee włącznie z Minho, Camillie i Yuki. Wypuślili mnie ze szpitala dopiero w południe. Choi wziął mnie pod rękę, po chwili zawołał go lekarz.
CHWILOWA ZMIANA NARRACJI....
Minho poszedł za specjalistą
- Co się stało ? Dlaczego ona straciła przytomność ?? - zaczął wypytywać Choi
- Pańska narzeczona próbowała zatruć dziecko dymem nikotynowym. Na razie proszę się nie martwić, z dzieckiem wszystko dobrze. Tylko nie wolno jej się truć. - odpowiedział lekarz. Chłopak podziękował za informację i pobiegł do samochodu.
Poprosił Jonghyuna by wysadził nas na placu, gdzie był koncert EXO. Po kilku minutach wysiedliśmy z auta. Przez jakiś czas szliśmy w ciszy, aż w końcu Choi odezwał się do mnie
- Czyli już wiesz, że mogę stracić pracę ?
- Tak .... Poszłam na lotnisko , bo chciałam odlecieć samolotem gdziekolwiek .
- Ale, dlaczego chciałaś truć nasze dziecko ?
- Wiesz, wszystko to przemyślałem i postanowiłem, że pójdziemy do biura SM i wszystko im wytłumaczymy. Tylko proszę nie wyjeżdżaj ! Jesteś dla mnie najważniejsza i nie mogę cię stracić.
Minho mnie przytulił i namiętnie pocałował. Zawróciliśmy i poszliśmy w kierunki domu. Wiedziałam, że jak jest cudownie to musi się coś spieprzyć, przeze mnie Choi może stracić pracę ... - nigdy sobie tego nie wybaczę.
***
Przypomniałam sobie, że muszę zadzwonić do mamy i w końcu jej powiedzieć o ciąży.Wybrałam jej numer i po chwili usłyszałam miły głos mamy.
- Cześć Kate ! Coś się stało, że nie dzwoniłaś tak długo ?
- Hej ! Tak stało się .... Jestem w ciąży z Minho. Myślałam o aborcji, ale nie pozwolił mi. Jeszcze na dodatek Choi starci może stracić pracę !
- Ojej...... Czyli nie cieszysz się z dziecka ?
- Minho i ja bardzo się cieszymy, ale...
Mama przerwała moją wypowiedź, pożegnała się i rozłączyła.
Odłożyłam telefon i poszłam się przebrać. Za godzinę mieliśmy spotkanie z gościem z SM.
~
Ten rozdział zaliczam do najgorszego...
Dziękuję, za to, że to przeczytaliście ! :)
Ciekawostka: rozdział powstał w Paryżu ^^
dla poprawy humorka ♥


Utłuc mam cię ? Utłuc ?! Najgorszych ?! To jest wspaniałe. Chce jeszcze
OdpowiedzUsuńw Paryżu .. wspomnienia , ; p śliczne tło , <3
OdpowiedzUsuń